Rok temu kupiłem dom pod Warszawą dla mojej szybko rozrastającej się rodziny (mamy troje dzieci i psa). Cieszyliśmy się bardzo z dużej ilości miejsca, kominka i ogrodu – ale ogród właśnie stał się problemem, kiedy spadł śnieg. W ciągu kilku dni warstwa białego puchu sięgnęła do połowy drzwi balkonowych. Nie wspominając już o podjeździe, w którym wykopywałem codziennie ścieżkę, żebyśmy mogli wychodzić z domu, ale szybko stało się jasne, że sam nie dam sobie rady z regularnym odśnieżaniem.
Zatrudniłem Akademię Domu, której pracownicy raz na parę dni porządnie odgarniali i wywozili śnieg. Problem spadł nam z głowy, a dzieci mogły swobodnie wychodzić do ogrodu i lepić bałwana :-)
Arek z Piastowa